– Na Opolszczyźnie mamy 170 doradców, którzy od lat prowadzą swoją działalność. Naszym zadaniem jest niesienie pomocy przedsiębiorcom i ich służbom księgowym – mówi Mieczysław Sałatyński, przewodniczący opolskiego oddziału Krajowej Izby Doradców Podatkowych. 

– Czy przedsiębiorcy są świadomi zalet korzystania z usług doradców podatkowych?
– Chcemy zawęzić współpracę i podpisać porozumienie z OIG. Naszym zadaniem jest konsolidacja podatników, czyli przedsiębiorców i doradców podatkowych. Przedsiębiorcy nie znają do końca przepisów podatkowych.

– Ich chyba nie da się poznać.
– No właśnie. I dlatego jesteśmy my. Zadaniem podmiotów gospodarczych jest robić biznes, a naszym zadaniem jest pomoc w tym by nie dać się złapać w jakąś pułapkę podatkową. Z naszej strony jest chęć pomocy przedsiębiorcom, bo jesteśmy do tego przygotowani. Na Opolszczyźnie mamy 170 doradców, którzy od lat prowadzą swoją działalność. Naszym zadaniem jest niesienie pomocy przedsiębiorcom i ich służbom księgowym. Możemy zorganizować ciekawe szkolenie.

– Czy przedsiębiorcy czują potrzebę korzystania z usług doradców podatkowych? Czy może wychodzą z założenia, że mają swoich księgowych, którzy wszystko wiedzą?
– Właśnie tak jest. Mądrzy mówią, że lepiej zapytać fachowca niż później mieć problem. Dzisiaj prowadzę osiem spraw, w których przedsiębiorcy właśnie tak myśleli. Teraz lansujemy się w Izbie Skarbowej kto ma rację. Służby księgowe taką pomoc doradców powinny dobrze przyjąć. W 2015 r. szykują nam się poważne zmiany w ordynacji podatkowej i w VAT. Wejdzie wiele nowelizacji. Jako doradcy chcemy służyć radą. Niejednokrotnie służby księgowe w mniejszych firmach są traktowane po macoszemu. Niejednokrotnie jak się ktoś w firmie nie sprawdzał to zsyłano go do księgowości. Dzisiaj tego już nie ma. Jak księgowy nie jest oblatany we wszystkim, to przedsiębiorca będzie miał problem. To tylko kwestia czasu.

– Kto najczęściej korzysta z usług doradców? Firmy małe, średnie, czy duże?
– Korzystają wszyscy. Duże na zasadzie doradztwa, a małe i średnie prowadzimy całościowo. Klient przychodzi podpisuje z nami umowę i ma święty spokój.

– Ostatnio karierę robi termin optymalizacja podatkowa. Jest on różnie postrzegany przez fiskusa i przedsiębiorców.
– W systemie podatkowym są niedomówienia i niedoprecyzowania. Dla jednych są furtką dla innych pułapką. Jak ktoś zinterpretuje to po swojemu nie znając właściwej wykładni, która my znamy, to może mieć problem. My jeździmy na szkolenia, które są dla nas obowiązkowe. Każdy doradca jest do tego zobowiązany. I to jest nasza przewaga nad księgowymi. Prowadzę biuro już 20 lat, co oznacza, że przetrwałem na rynku.

– I to jest najlepsza rekomendacja. Czy kiedyś doczekamy, że prawo podatkowe w Polsce będzie proste?
– Myślę, że nie. Ustawodawca poszedł w kierunku fiskalizacji. Pomysły na nowe podatki pojawiają się co chwilę. Mamy opodatkowane dochody z handlu w Internecie. Fiskus ma pod uwagą ostatnie pięć lat. Mam sprawę, gdzie do odpowiedzialności pociągnięto obywatela Polski na stałe mieszkającego w Niemczech. Tam jest jego centrum życiowe. Opodatkowaniu podlega w Niemczech, a nie w Polsce, bo tu nie mieszka. Fiskus domaga się od niego podatku tylko dlatego, że to obywatel Polski. Fiskus jeszcze nie powiedział ostatniego słowa. Na Zachodzie doradca podatkowy to bardzo szanowany zawód. W Polsce jeszcze nie. U nas czasem ludzie chodzą z tymi sprawami do adwokatów. To nie jest dobry ruch, bo oni nie są specjalistami w tych tematach. Nie wchodzimy sobie w paradę.

– Dziękuję za rozmowę.