Rozmowa z Grzegorzem Kondrackim, wiceprezesem firmy Protea Sp. z o.o.

– Decydujecie się na budowę nowej hali, w czasie kiedy mamy kryzys gospodarczy.
– Patrzymy na własną firmę, a nie na to co mówią w telewizji. Nie widzimy kryzysu. Mamy pełen portfel zamówień i w planach to, że zamówienia nadal będą. Udało nam się podpisać parę ciekawych kontraktów. Dlatego zdecydowaliśmy się na inwestycję.

– Dlaczego zakład produkujący na potrzeby przemysłu funkcjonującego na morzu, jest położony tak daleko od morza?
– To wynika z historii. Na początku Protea powstała w Gdańsku, a tu był zaczątek biura projektowego. Weszliśmy z biurem jako aportem do firmy, gdy się łączyliśmy. W momencie kiedy podjęliśmy decyzję o budowie zakładu produkcyjnego, rozpatrywaliśmy również lokalizację na północy, m.in.: w Gdańsku, bo jest blisko morza. Patrzeliśmy również na to czy będą pracownicy. Tu w Kluczborku jest zagłębie związane z przemysłem ciężkim. Zdecydowaliśmy się ostatecznie na Kluczbork. Ta lokalizacja i warunki wydawały nam się najlepsze. W 2008 r., w styczniu, oficjalne uruchomiliśmy zakład.

– Czy macie duży problem z transportem, bo elementy które produkujecie są znacznych rozmiarów?
– Nie, nie jest to duży problem. Nasze produkty są rozkładane na takie elementy, które można przewieźć. Są transportowane do portów i tam składane w większe kawałki. Zdarza się, że klienci sami odbierają je od nas. Połączenie autostradowe jest bardzo dobre. Wystarczy dojechać do Opola, a później jak ciężarówki jadą na Antwerpię czy Hamburg, to już nie ma problemu.

– Jakie możliwość udźwigu mają produkty, które wytwarzacie?
– To są produkcje jednostkowe, wykonywane pod konkretne zamówienia, pod wymagania klienta. Produkowaliśmy suwnice o udźwigu 550 ton, ale też mniejsze. Robimy to czego klient oczekuje i czego potrzebuje jeśli chodzi o wydobycie czy przygotowanie odwiertu. Staramy się w miarę możliwości, by kolejne produkty były coraz tańsze. Musi być odpowiednia jakość urządzenia i komponentów. One muszą pracować tak, by nie musiały być co chwilę serwisowane. Wyjazd do Brazylii to są już spore koszty. To wszystko musi być sprawdzone jakościowo i pewne. Jest kryzys. Firmy walczą dosyć ostro cenowo, nie zawsze tworząc wyroby dobre jakościowo. My idziemy tam, gdzie oczekują wysokiej jakości i dobrej techniki, do klientów którzy z chęcią kupują nasze produkty.
– Dziękuję za rozmowę.